Każda hafciarka wie, jakie figle potrafi płatać mulina - pląta się, robi supełki, miesza z innymi kolorami lub jest "no name", jeśli zgubimy banderolkę. Dlatego dobrze jest ułatwić sobie pracę i posegregować ją na bobikach. Wtedy łatwo jest znaleźć odpowiedni kolor i rodzaj, a nici nie grupują się w jeden wielki kłębek.
Poniżej przedstawiam Wam mój sposób na organizację muliny.
1. Jak wspomniałam na wstępnie, mulinę dobrze jest nawinąć na bobinki. Bobinka to mały prostokącik (najczęściej plastikowy lub papierowy), którym owija się mulinę. Gotowe bobinki można kupić tutaj. Najczęściej pakowane są po 10 lub 50 szt.
2. W wersji dla ambitnych, oszczędnych lub wyznawców "zero waste" bobinki można wykonać samodzielnie, wycinając je z kartoników. Ja używam opakowań zbiorczych po mulinie, ale można to zrobić na dowolnym, sztywniejszym kartoniku.
Najpierw szkicuję orientacyjny kształt, a następnie wycinam go. Kolejne bobinki odrysowuję już od tej pierwszej, wyciętej. Trzeba pamiętać, żeby z jednej strony zostawić miejsce na numer koloru, a z drugiej wykonać małe nacięcie, w które będziemy wkładać końcówki nici, żeby się nie rozwijały.
3. Kolejny krok to nawijanie muliny. Tutaj warto robić to na całej długości bobinki, żeby w efekcie końcowy mulina była równomiernie rozłożona i nie zrobił się garb. Jeśli korzystacie z bobinek kartonowych, to nie naciągajcie nici zbyt mocno, ponieważ kartonik może się zgiąć.
4. Teraz podpisujemy bobinkę numerem koloru. Jeśli posiadamy muliny kilku firm, możemy też dopisać markę.
5. Ostatni krok to poukładanie nawiniętych bobinek w organizerze, najlepiej według numerów kolorów. Taki organizer również można wykonać samodzielnie z dowolnego pudełka, lub kupić gotowe tutaj. Niektóre organizery na mulinę mają już w zestawie bobinki.
Miłego haftowania :)





















